sobota, 8 listopada 2014

Rozdział 4

~ Hope.
Stojąc wraz ze swoją matką przed ogromną, a zarazem elegancką restauracją ocierałam co chwilę nogą o nogę, żeby się chociażby trochę rozgrzać. Ojciec z moją nową siostrzyczką nadal się nie pojawili. Co prawda nie ubrałam się zbytnio dobrze do panującej akurat pogody.. Ale jak wychodziliśmy z domu to było gorąco! ...Po cholere zakładałam cienkie rajstopy?! Ugh, Spóźniają się z dobrą godzinę! - pomyślałam, a po moich plecach przebiegły ciarki. O tej porze roku nie można się niczego spodziewać; raz grzeje słońce, innym razem wieje wiatr, a jeszcze innym można się natknąć na ulewę. Choć w sumie jest jesień, więc deszcz oraz chłód powinny być normalnością, prawda? Na szczęście moje przemyślenia przerwał znajomy mi już klakson z samochodu taty co symbolizowało, że właśnie przybyli. Odwróciłam się w ich stronę, a na samą myśl, że ponownie będę musiała z nią spędzać czas mogłam tylko wywrócić oczami.
- Zachowuj się, dobrze? - mruknęła do mnie cicho moja.. nasza matka, na co ja tylko westchnęłam bezgłośnie i burknęłam coś w stylu "dobrze" i zwróciłam swoją uwagę ku spóźnialskim.
- I jak? Jest niewiarygodna prawda? Sam wybierałem! - powiedział z dumą ojciec, a w jego głosie dało się usłyszeć niebywałą radość i zadowolenie. Za pierwszym razem nie mogłam zrozumieć o co mu chodzi, wtedy spojrzałam na Isabellę. Otworzyłam szerzej oczy i uchyliłam lekko usta. Dziewczyna miała na sobie sukienkę, nie powiem, nawet ładną.
- Jest śliczna.. - powiedziała rozmarzonym głosem blondynka po czym zawisła na szyi naszego ojca. - Dziękuję! - pisnęła radośnie. Wypuściłam głośno powietrze i wywróciłam ponowne oczami przypatrując się tej jakże uroczej, rodzinnej scence.
- Urocze, mogę już rzygać? - burknęłam cicho, i tak nikt nie zwrócił na to uwagi. - Możemy już iść? Jesteśmy spóźnieni.. - mruknęłam głośniej.

~ Izzy
Tata w niedzielę zabrał mnie na zakupy. Mieliśmy tylko zakupić niezbędne podręczniki do szkoły, ale na tym się nie skończyło. Tatuś zobaczył boską sukienkę z kokardą. Nie powiem, ma facet gust. Gdy tylko mi ją pokazał, moja szczęka opadła mimowolnie w dół. Przymierzyłam ją, leżała idealnie. Mój ojciec powiedział mi, że ją kupi. I tak też się stało, nie mogłam się powstrzymać i pojechałam w niej do restauracji. Sukienka, mimo swojej boskości nie dawała mi zbyt wiele ciepła i cała w środku dygotałam kiedy wysiedliśmy z auta by podejść do mamy i Hope. Moja siostrzyczka oczywiście miała focha, ale nie zwracałam na to uwagi. Pocieszało mnie jedynie to, że ona też się trzęsła.
- I jak? Jest niewiarygodna prawda? Sam wybierałem! - Tata był naprawdę dumny z zakupu.
- Jest śliczna.. - rozmarzyłam się trochę i z nadmiaru emocji rzuciłam się na Johna by go przytulić.. - Dziękuję! - zaczęłam piszczeć.
Hope tylko wymamrotała coś pod nosem, a potem zwróciła się do nas - Możemy już iść? Jesteśmy spóźnieni..
- Wchodźmy. - Tata otworzył drzwi do eleganckiej restauracji. W środku było jeszcze bardziej niesamowicie niż z zewnątrz. Minimalistyczny wystój, który uwielbiałam; pełno bieli. Było naprawdę bajecznie. Z rodzicami byliśmy zachwyceni siadając przy stoliku zarezerwowanym na nazwisko Davis. Hope usiadła naprzeciw mnie, założyła ręce a piersi i przybrała wyraz twarzy naburmuszonego dziecka. Wywróciłam tylko oczami.
- Witam, proszę, o to nasza karta dań. - przystojny kelner podał nam menu oprawione w skórzaną okładkę.
- Nim cokolwiek zamówimy, chciałbym wam powiedzieć, że to co teraz się dzieje jest niedopowiedzenia! - zabrał głos ojciec. - Hope, rozumiem, że może Ci być ciężko, ale Izzy to Twoja siostra i będzie teraz z nami mieszkać czy Ci się to podoba czy nie. - zauważyłam, że dziewczyna jest jeszcze bardziej rozwścieczona.
- Pójdę do toalety. - oznajmilam. Nie miałam ochoty słuchać dąsów Hope. Wstałam i ruszyłam w poszukiwaniu łazienki. Nagle moim oczom ukazał się dziwny, a zarazem cudowny widok. Chłopak z parku, obecny obiekt moich westchnień, tajemniczy pan "H" siedział sobie przy stoliku w szerokim uśmiechem na twarzy. Zauważyłam, że nie siedzi on sam. Była z nim jakaś brunetka. Śmiali się najwyraźniej z jakiegoś żartu i zajadali spaghetti.
Może to jego siostra...- Robiłam sobie nadzieję- Ale przecież taki chłopak umówiłby się w restauracji tylko i wyłącznie ze swoją dziewczyną...Może to jednak siostra...
Westchnęłam ciężko i odnalazłam toaletę.
 Gdy wróciłam do stolika Hope siedziała w poprzedniej pozycji, a rodzice prowadzili żywą dyskusję. Nie byłam w nastroju i usiadłam zawiedziona przy stoliku. Czułam, że moja siostra się na mnie patrzy. Uniosłam wzrok ze swoich dłoni w jej stronę. Świdrowała mnie pytającym wzrokiem, a ja tylko wzruszyłam ramionami.
- O! Izzy, już jesteś! Zamówiliśmy Ci spaghetti, co Ty na to? - spytała mama na co tylko kiwnęłam głową. - Co się stało, skarbie? - Hope usiadła sztywno. Pewnie nie spodobało jej się to zdrobnienie w moją stronę.
- Nic mamo. Wszystko w porządku. - uśmiechnęłam się sztucznie, aby nie zgłębiała tematu.
- Musimy wiedzieć, Izzy - zaczął tata - czy chcesz przyjąć nasze nazwisko.
- Co?! - moja siostra zerwała się z krzesła. - Ona ma mieć moje nazwisko?! Nie ma mowy! - brunetka zabrała swoją torebkę i wybiegła z lokalu.Wszyscy w restauracji zaczęli się na nas gapić. Ta chodząca bomba zegarowa musiała wybuchnąć akurat wtedy. Moje policzki zalał róż i skuliłam się lekko. Nie lubiłam takich sytuacji. Dopiero gdy pozostali goście wrócili do swoich rozmów usiadłam normalnie.
- Także...- wreszcie odezwał się ojciec - wracając do Twojego nazwiska...
- Anderson. - przerwałam mu - zostaję przy swoim starym nazwisku. - wyjaśniłam.
- Och ta Hope... Nie wiem co się jej ostatnio dzieje. - westchnęła mama.

Nie czekając na zamówione jedzenie wyszłam z restauracji. Postanowiłam poważnie porozmawiać z Hope. Gdy wróciłam do domu zastałam wszechobecną ciszę. Rozejrzałam się po wszystkich pokojach na parterze, lecz mojej siostry tam nie było. Weszłam na piętro i podeszłam do drzwi, na których przyczepione było srebrnymi literkami "HOPE". Bez pukanie weszłam po cichu do środka. Hopey siedziała na podłodze, oparta o łóżko i spoglądała na drzwi wielkiej szafy. Najwyraźniej nie zauważyła mojego wejścia. Rozejrzałam się po obszernym pokoju. Delikatne pastelowe kolory naprawdę do niej pasowały. Moją uwagę przykuła szczególnie gitara stojąca w rogu pokoju. Zawsze byłam ciekawska dlatego i tym razem podeszłam do instrumentu i bez pytania o zgodę wzięłam go w swoje łapki i zaczęłam grać. Dobra, improwizować.
- Nie umiesz grać... - usłyszałam cichy, lekko rozbawiony głos mojej siostry. Spojrzałam na nią. Ta wstała i ruszyłam w moim kierunku. - Daj. - wystawiła rękę.
Posłusznie oddałam jej gitarę. Hope usiadła na poprzednim miejscu i sama zaczęła grać.
- Jak widzę idzie Ci nie wiele lepiej ode mnie... - skomentowałam z uśmiechem siadając obok niej. W odpowiedzi usłyszałam tylko cichy chichot. - Możemy porozmawiać? - spojrzałam z nadzieją w jej stronę. Hopey odłożyła instrument i skupiła swój wzrok na mojej osobie:
- Jasne.

~ Narrator
Rodzice dziewczyn wrócili do domu po zjedzeniu zamówionego wcześniej obiadu. Nie wiedzieli czego się mogą spodziewać po otwarciu drzwi. Uspokoili się jednak kiedy zauważyli, że na parterze panuje porządek i nie ma żadnych śladów wojny. Udali się więc na piętro w nadziei, że nie zastaną swoich córek pobitych. Weszli na górę i pierwszym pokojem do jakiego weszli, był pokój gościnny, w którym przebywała Isabela. Nie było jej tam jednak. Następnie weszli do pokoju Hope. Widok jaki tam zastali, wprawił ich w oszołomienie. Dziewczyny siedziały na podłodze i śmiały z jakiś błahostek.

_______________________________
~jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz, proszę~

P: I jak? Akcja zaczyna się rozkręcać. :D Czekacie na następną część tej historii? :)
Jak oceniacie dziewczyny, myślicie, że coś się zmieni?  Haha xx
W: Może być taki ciąg wydarzeń? Jesteście ciekawi co będzie się działo w szkole? No to pozostaje wam tylko czekać do następnego xD Pozdrowionka xx

4 komentarze:

  1. Jejku jestem STRASZNIE ciekawaa !!! Czekam na next !!! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaaa nie mogę się doczekać jesteście świetne czekam na next kc.was <3.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega mi się podoba, cieszę się, że dziewczyny zaczynają się powoli dogadywać <3

    OdpowiedzUsuń

Szablon by
InginiaXoXo